Piąty Księżyc

Piaty Księżyc – Fala Żółtego Człowieka – EB

W 260-dniowych rytmach Tzolkin wraz z Falą CZŁOWIEKA powraca pytanie o sens życia, ale bez cienia melancholii czy zwątpienia. Dostrzegamy wiele dobra, ale też skutki oddziaływania niszczycielskich sił w życiu. Zaczynamy się zastanawiać nad mechanizmami funkcjonowania dzisiejszego świata i dotąd to nas zaprowadzi.

Sens życia

Jednak im dłużej myślimy, tym bardziej rozmywają się piękne obrazy, aż w końcu pojawia się przed oczami pustka, biała karta, wielka niewiadoma. Jest to moment, w którym może dokonać się przełom, ponieważ stan pustki to miejsce czekające na wypełnienie. Od naszej woli zależy, czy wypełnimy je wizjami duszy, czy też wprowadzimy tam zatroskany rozum, a wraz z nim lęki i ponure obrazy z wczoraj. Potem pojawi się w głowie dobrze znana myśl:

  • Co ja zwykły człowiek mogę?
  •  Nic. Są silniejsi ode mnie, może oni coś zrobią…

Pragnienie i zamiar

I tak tracimy pewność siebie i nieświadomie oddajemy się do dyspozycji innym. Zaczynamy żyć z dnia na dzień, nie zauważając, że wciąga nas jakiś niewidzialny lej, który wypompowuje z nas energię witalną. Stajemy się coraz słabsi, aż w końcu tracimy także to, co dawało nam przewagę nad innymi – samoświadomość i zatapiamy się w bezmiarze niemocy i zniewolenia naszego twórczego Ducha.

Fala CZŁOWIEKA wyrywa nas z tego masowego transu, wprowadza w świat spolaryzowanych potencjałów – w przestrzeń wolnej woli i odpowiedzialności za dokonane wybory. Dlatego teraz zalecana jest czujność, ponieważ z jednej strony, stajemy się podatni na manipulacje i obce sugestie, a z drugiej – mamy predyspozycje, by wywierać presję i manipulować innymi. Odpowiedzialność za skutki zawsze spada na nas.

» Świat staje się gorszy, im gorzej ty o nim myślisz. «

Drabina do nieba

Według Księgi Chilam Balam, EB symbolizuje drabinę albo schody, po których Bóg zstąpił do świata, i po której człowiek wspina się teraz do nieba na ucztę Grala. Współcześni Majowie nazywają te szczeble

„Drogą Życia” albo „Drabiną do Trzynastego Nieba”. „Drogą Życia” albo „Drabiną do Trzynastego Nieba”.

Z kolei u Azteków EB był symbolem energii żeńskiej, kobiety szpiega, matki przymierza. Legenda mówi, że po przybyciu Corteza na kontynent środkowoamerykański wodzowie plemienni podarowali mu na znak pokoju piękną nałożnicę. Kobieta urodziła dwoje dzieci, dając początek rasie metysów w Ameryce.

Taką “zniewoloną kobietę” i “wodza” mamy dziś w naszej przestrzeni. Jednak dziś ma ona wolność wyboru. Czy zechce się wyzwolić i zainicjować coś nowego…

z publikacji Hanny Kotwickiej – PULSAR